Andrzej Pajdziński
Warszawa O sobie:

2020 - rozpoczęcie studium w warszawskiej Akademii Fotografii
Zamiast tekstu teoretycznego, mogę zaproponować przewrotnie wiersz
(pasujący gdy przewrotnie go zinterpretujemy).
Chodźmy więc, ty i ja, przed siebie,
W ten wieczór, rozciągnięty bezwładnie na niebie
Jak pacjent pod eterem na stole;
Chodźmy przez te uliczki, na wpół wyludnione,
Zapewniające mrukliwą osłonę
Bezsennym nocom w hotelach, gdzie płaci się od godziny,
I knajpach, gdzie pod nogą skorupy ostryg, trociny.
Uliczki, co się ciągną jak nudna dysputa,
W której adwersarz udaje, że słucha,
Po to, by cię przygwoździć, gdy zapyta o...
Nie pytaj: „O co zapyta?”
Chodźmy, przed nami wizyta