Tomasz Warzyński
Mosina O sobie:
Wykonałem fotografie w procesie performatywnym...
Wstępne rozważania przed badaniami
potencjału arteterapeutycznego
Od dawna wszelkie działania fotograficzne odnoszę1,
do idee fixe zawartej swoim motto, które upewnia mnie w
przekonaniu, iż „wszystko, co najważniejsze w fotografii
znajduje się na passe-partout”. Taka myśl przewodnia określa
sposób traktowania fotografii na zasadach inscenizacji, jak uważa
Andreas Müller-Pohle – profesor komunikacji wizualnej w Wyższym
Instytucie Sztuk Pięknych w Antwerpii. Natomiast Hans Belting w
„Antropologii obrazów” oddaje część rozważań
inscenizowanemu spojrzeniu. Mówi, że dopiero inscenizacja
świata może dostarczyć takich obrazów, by doprowadziły do jego
lepszego poznania, niż tylko poprzez normalną, niezakłóconą
powierzchnię. Takie ujęcie inscenizacji jest bliskie najprostszej
definicji performance, jako okazania działania, uwydatnienia
działania, podkreślenia go. Według Ervinga Goffmana –
amerykańskiego socjologa i pisarza – performance, to
jakiekolwiek działania uczestnika interakcji, służące wpływaniu w
określony sposób na innego uczestnika sytuacji. Nie tylko każde
wydarzenie, czy działanie można analizować w kontekście
performatywnym. Dotyczy to także rzeczy i obrazów. Według mnie dobrym
przykładem jest tu mapa, która niejako spłaszcza świat, byśmy
przedstawiane przez nią terytoria, mogli rozłożyć przed sobą. To
projekcja, odwzorowanie. W kilku filozoficznych podejściach taki
performance jest podobnydo fotografii, choćby w jej ujęciu
indeksykalnym.
Fotografia potrafi spełnić ogólne funkcje performance: tworzyć /
pokazywać piękno, ustanawiać lub zmieniać tożsamość, budować, czy
podtrzymywać wspólnotę, nauczać, przekonywać, wmawiać…, a
także zabawiać i obcować z sacrum i profanum...
Fotograficzny proces performatywny dzieje się poza momentem
fotografowania. Istnieje także poza rezultatem fotografowania –
czyli właśnie niejako na passe-partout. Dlatego na przykład Richarda
Shustermana zasadniczo nie interesowały zdjęcia powstałe na sesjach z
Yann Toma. Ważne dla niego zdaje się przeniesieniu gestu cielesnego –
mowy ciała, w gest obrazowy, wychodzący poza zwykłą, techniczną
rejestrację. To poszukiwanie miejsca pomiędzy ciałem, a obrazem.
Strona technologii medium w performance fotograficznym jest istotna.
Zawsze „aparat” powoduje presję, zaburzenie sytuacji –
wyzwala emocje i szczególne pozy zanim wyzwoli migawkę. W moim,
makroskopowym ujęciu jest odpowiednikiem wpływu obserwatora na wynik
doświadczenia w świecie kwantowym.
To właśnie stanowiło podstawę do rozpoczęcia przeze mnie realizacji
projektu fotograficznego, który miał zminimalizować wpływ
obserwatora, na powstanie obrazu fotograficznego. Zastosowałem w nim
aparat do fotografii otworkowej. Wybór był świadomy –
podyktowany chęcią uzyskania obrazu bez pośrednictwa zmieniających
energię światła soczewek oraz uzyskania długich –
kilkuminutowych czasów naświetlań. Sednem projektu jest brak mojej
obecności podczas ekspozycji. Wszystko, co najważniejsze dzieje się
przed wykonaniem „zdjęcia”. Uruchomiane są mechanizmy
świadomościowe – dialog z osobą uczestniczącą w performance o
idei spotkania, niespieszne przygotowania, i moje działanie
polegające na braku obecności podczas naświetlania materiału
światłoczułego. Z powyższego opisu wynika pewna zbieżność do sesji
Shusterman/Toma. Jedyną różnicą jest dla mnie ważność powstałych
obrazów z takiego spotkania, które Shustermana najmniej interesowały.
Arteterapia pomaga odzyskać równowagę psychiczną, rozładować
frustracje, zmniejszyć depresje czy lęki, pomaga zmienić negatywne
nastawienie w pozytywne oraz niweluje agresywne zachowania. Wzbogaca
wewnętrzne życie człowieka, kształci intelekt i pogłębia
emocjonalną treść życia. Także umożliwia swobodną ekspresję
osobowości oraz dodaje dynamizmu życiowego. W rozmowach przed i po
spotkaniach w Budce zauważyłem ślady tematów zbieżne z nurtem
arteterapeutycznym. W rozwinięciu tego otwartego projektu fotografii
otworkowych powstających w performatywnym procesie eksperymentu
artystycznego zamierzam przeprowadzić badanie jego potencjału
arteterapeutycznego.
2016-2021
© Tomasz Warzyński Budka Fotogenotypiczna

motto: Wszystko, co najważniejsze w fotografii – znajduje się na passe partout.
Tomasz Warzyński w działaniach twórczych wykorzystuje rozszerzone pojęcie energii – pokazuje odniesienia do rzeczywistości zastanych i alternatywnych. Tworzy w obszarze performance fotograficznego. Zawodowo bada kompatybilność elektromagnetyczną.
Z fotografią od 1974 roku.
Absolwent Wydziału Sztuk Mediów Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu.
Tytuł wystawy: „Budka fotogenotypiczna”. Prace w rozwijającym się ciągu fotografii otworkowych, powstających w performatywnym procesie eksperymentu artystycznego z elementami arteterapeutycznymi.
Tomasz Warzyński
projektu fotografii otworkowej
„Budka Fotogenotypiczna”




2016-2021 © Tomasz Warzyński Budka Fotogenotypiczna
1Autor performance „Budka Fotogenotypiczna” – Tomasz Warzyński